Widziałem kapelę na krakowskim koncercie w Zaścianku (bilet za 10 zł i płyta zespołu w cenie? Bosko!) i muszę powiedzieć, że cokolwiek nie mówić o zespole, na koncercie naprawdę dali kopa. Kilka osób nawet popłynęło, co było, biorąc pod uwagę rozmiary niosącego tłumu, nielichym wyczynem.

No i miałem płytkę z autografem i piwo za free, które ktoś zostawił bez opieki.

A tak gwoli ścisłości... Smętni? A happysad słyszeli? TO są dopiero smęty.
