z lastfm:
Trip hop – gatunek muzyczny znany też pod nazwami "Bristol sound" lub "Bristol acid rap". Powstał w latach dziewięćdziesiątych XX wieku w Anglii. Nazwy tej użyto po raz pierwszy w magazynie muzycznym Mixmag, dla określenia nurtu „hip-hopu na kwasie” czyli gatunku prezentowanego przez grupę Massive Attack na płycie „Blue Lines”. Na brzmienie trip-hopu składa się przede wszystkim dub i rap, później jednak zaczęto poszerzać tę definicję o każdy gatunek muzyczny opierający się na dubowym rytmie bądź loopach perkusyjnych w tempie ok. 80 bpm (osiemdziesiąt beatów na minutę), ciężkiej bądź smutnej atmosferze (dlatego do trip-hopu zalicza się także grupę Portishead, która prezentuje bardziej „jazz na kwasie” niż „hip-hop na kwasie”).
przyznam, ze Massive Attack nigdy mnie nie interesowalo. trip-hop poznalam tradycyjnie - tzn. poprzez Björk.
Portishead uwielbiam, maja niesamowite rytmy. rownie "psychodeliczny" jest zespol Hooverphonic. do takich zespolow okolo trip-hopowych zalicza sie Flunk, ktory poznalam niedawno przez przypadek. polecam przesluchac utwor 'Distortion', ktory swietnie oddaje klimat ich tworczosci.
polski trip-hop? znam tylko Pati Yang. i kocham. zaczelo sie od piosenki 'Jaszczurka' i '3 Pati', a potem cala dyskografia zupelnie mnie pochlonela.
na lastfm wsrod najczesciej tagowanych jest tez Air. nie okreslilabym ich trip-hopem, ale 'Cherry blossom girl', 'Venus' czy 'La Femme D'Argent' to moje absolutne faworyty.
poza tym, z klimatow kojarze: Röyksopp (kocham), Gorillaz (znam 1 utwor albo 2... :jezyk_oko: ), Everything but the Girl (ulubiony zespol mojego ojczyma, o ludzie :krzyk: :oczko: ), no i jak dla mnie Nosowska na swoich solowych albumach robi trip-hop, ale to juz jej wychwalac nie bede, bo chyba kazdy wie, jakiego mialam hopla.

no i co Wy o tym sadzicie?? :>