|
emilczak
|
 |
« Odpowiedz #15 : Czerwiec 16, 2008, 03:13:34 » |
|
ja często rozpoczynając nowy rozdział w życiu, zaczynam słuchać innej muzyki.
ostatnio tak było z dyskografią Michaela Jacksona.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Rock is not a fuckin' image, it's a way of life." - by myself 
|
|
|
|
slania
|
 |
« Odpowiedz #16 : Czerwiec 16, 2008, 06:56:44 » |
|
@GreenWoman: ze mną było jeszcze gorzej, ja ongiś HIM uważałam za jakiś nienormalnych satanistów xD i co ze mnie wyrosło...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
emilczak
|
 |
« Odpowiedz #17 : Czerwiec 16, 2008, 07:04:03 » |
|
HIM.... hm. wstyd sie przyznać, od tego sie zaczynało...
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Rock is not a fuckin' image, it's a way of life." - by myself 
|
|
|
Bardock
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #18 : Czerwiec 28, 2008, 10:52:48 » |
|
Infest - genialna dawka numetalu i rapcore'u  Papa Roach to dopiero jest zespół 
|
|
|
|
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 28, 2008, 10:53:11 wysłane przez Bardock »
|
Zapisane
|
|
|
|
|
Punk'ers
|
 |
« Odpowiedz #19 : Czerwiec 28, 2008, 11:02:37 » |
|
Papa Roach to dopiero jest zespół  O, tak. Znam ich tylko z ostatniej płyty ale są gites.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|
emilczak
|
 |
« Odpowiedz #20 : Czerwiec 29, 2008, 01:22:13 » |
|
ja zaczynałam też od Rałczuchów, ale kurde, przecież ta ostatnia płyta to 100 % żenady -.-'
|
|
|
|
|
Zapisane
|
"Rock is not a fuckin' image, it's a way of life." - by myself 
|
|
|
Irethh
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 14
|
 |
« Odpowiedz #21 : Czerwiec 30, 2008, 01:11:05 » |
|
Chyba tytułowy utwór z płyty 'Empire' Queensryche. A to dlatego, że właśnie od niego zaczęłam poznawać prawdziwy heavy, którego nic nie jest z stanie zastąpić. Queensryche stał sie moją ulubioną kapelą, Tate ulubionym wokalistą no i rzecz jasna to pociągnęło za sobą skutki - poznanie niesamowitego Halforda włącznie z Judas Priest i jedynego w swoim rodzaju Dio 
|
|
|
|
|
Zapisane
|
____________________________ Luned aep Hen Ichaer. L'eassan Lamm feainne renn, ess'ell...
|
|
|
D1SoveR
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 42
|
 |
« Odpowiedz #22 : Czerwiec 30, 2008, 10:33:33 » |
|
Duality Slipknota, a potem cały Vol. 3: The Subliminal Verses. Dlaczego? Mając ojca punka/metala, ostre brzmienia towarzyszyły mi przez całe moje dzieciństwo, ale dopiero ten kawałek wysunął gitarowe kompozycje na pierwszy plan. Od jednego kawałka przeszedłem do całej płyty, a od tej jednej płyty zacząłem odkrywać na nowo cały gatunek. :-)
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Bardock
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 2
|
 |
« Odpowiedz #23 : ſierpień 15, 2008, 12:21:15 » |
|
ja zaczynałam też od Rałczuchów, ale kurde, przecież ta ostatnia płyta to 100 % żenady -.-'
Ale Infest się nie zapomina, inna sprawa, że potem się "zepsuli". I tak ich kocham.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
pawka123
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 13
|
 |
« Odpowiedz #24 : Wrzesień 07, 2008, 07:39:28 » |
|
Hmmmm wszystko zaczęło się od songa Metallici z płyty Master Of Pupets - Disposable Heroes a po za tym to moje kochany i czczone AC/DC-T.N.T
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
Muka
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 28
|
 |
« Odpowiedz #25 : Wrzesień 07, 2008, 05:55:57 » |
|
jezeli chodzi o początki - była to własnej roboty kaseta z trzema kawałkami Nirvany, Rape Me, Polly i Lithium, słuchałam tego w kółko, na starym zgrzycącym walkmanie.. dzisiaj nie słucham tak na codzien, ale jak gdzieś czasem leci, to tak cieplej na serduchu sie robi. duże znaczenie miała dla mnie piosenka Kultu "TDK Kaseta", po której tak coś 'zgrzytnęło' we mnie.. nie potrafię okreslić w którą strone, ani dlaczego, ale dziwne acz przyjemne odczucia mam zawsze, jak tego słucham. no i finalnie - July Morning aka Lipcowy Poranek. jak zaczynałam grać na gitarze, to było to tylko takie o, granie. bo własciwie to nigdy mnie to nie fascynowało jakoś szczególnie, było "fajnie" i nic poza tym. nie widziałam się zupełnie w roli dobrej gitarzystki, wszysto było takie od niechcenia. a jak pierwszy raz przesłuchałam (zupełnie przypadkowo) Dżulaja... normalnie stałam jak wryta i szczena mi opadła. ta piosenka kazała mi wziąć sie za gitare i naładowała mnie niesamowitą energią i chęcią robienia muzyki, rozwijania siebie i swoich umiejętności. poczułam wtedy po raz pierwszy, ze jednak mam szanse wybić się z tłumu tysięcy gitarzystów chociaz na moment, i chociaz przez chwile posmakować tego wszystkiego inaczej. i zostało mi tak do dzisiaj.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
elady1989
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 24
|
 |
« Odpowiedz #26 : Wrzesień 20, 2008, 02:32:25 » |
|
jesli chodzi o mnie. to ja przez dlugi czas bylam wierna fanka tylko i wylacznie. myslovitz. "dlugosc dzwieku samotnosci". pozniej zainspirowana znajomymi przerzucilam sie na guns n' roses.appetite for destruction. tak to byla ich pierwsza plyta. najlepsza. i moze dlatego intrygowala mnie najbardziej.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
elady1989
|
|
|
ClaireNiveau
Nowy użytkownik
Reputacja +0/-0
Offline
Wiadomości: 42
|
 |
« Odpowiedz #27 : Grudzień 21, 2008, 01:06:48 » |
|
Płytą, ktora zmieniła moje życie było "Neon Ballroom" Silverchair. Miałam wtedy doła i chyba dzieki niej jakoś sobie z nim dałam radę. Poza tym, dzięki jej różnorodności jestem otwarta na wiele rzeczy w muzyce.
|
|
|
|
|
Zapisane
|
|
|
|
|