4603 wiadomości w 465 wątkach,- wysłane przez 481 użytkowników - Najnowszy użytkownik: uslugi.name

Strony: [1] 2
  Drukuj  
Autor Wątek: Wolność - czym jest dla Ciebie?  (Przeczytany 2718 razy)
luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« : Czerwiec 12, 2008, 02:20:44 »

Temat przedstawia się trochę bardziej politycznie, ale ostatecznie można tu wyrażać ogólne mniemania na temat Wolności - w życiu, w państwie, w muzyce... Jak chcecie.


oryginalna treść tematu:

Proszę o przeczytanie przynajmniej tego pierwszego fragmentu.

co sądzicie o sytuacji w Tybecie?

Interesuje Was ona chociaż na tyle, by spojrzeć na chwilę w ekran TV, gdy usłyszycie jakąś relację, czy zupełnie nie obchodzi?

Uważacie, że my, ludzie w wolnym kraju, powinniśmy zajmować się swoją wolnością, a nie "problemami Chińczyków"?

Czy też (nawet jeśli nie fizycznie, to poglądowo) popieracie protesty na całym świecie i twardą postawę wobec łamania praw człowieka?


Jestem bardzo zaangażowana w kwestię Tybetu i wciąż wierzę, że pewnego dnia Chiny zmienią ustrój - wtedy wszystkie problemy rozwiążą się same, z czasem, być może bardzo długim, ale na pewno się rozwiążą.

Polska też była pod okupacją hitlerowską, też nas torturowano za próby przeżycia, potem rządzili nami komuniści, też nas torturowali, gdy próbowaliśmy mówić, co myślimy, ale udało nam się: jesteśmy wolnym państwem.

Moim zdaniem każdy człowiek obojętny poglądowo wobec Tybetu nie ma szacunku do swoich przodków, którzy walczyli za jego wolność... Za to, że ma teraz komputer, przed którym siedzi, może słuchać muzyki rockowej i dyskutować o niej, napisać na murze "Kaczyński to ch**", kształcić się, wydawać kasę na przyjemności, mieć marzenia i realizować się...
Tak, właśnie tyle dla mnie znaczy ta kwestia.




Pozdrawiam i bardzo dziękuję, jeśli to całe przeczytasz. Naprawdę.


* * * * * * * * * * * * * * * * * * * * * *

Jeśli nie wiecie, o co chodzi, to tak w skrócie:

# Tybetańczycy a Chińczycy to tak, jak dla Polaków Węgry czy coś takiego, zupełnie różny język, kultura, wierzenia...

# Chinom zależy na Tybecie, ponieważ znajdują się tam największe lub drugie co do wielkości na świecie złoża uranu i tym podobnych pierwiastków, większości zapewne nawet jeszcze nie odkryto - Chiny zaczęły je masowo wydobywać, nie dbając nawet o podstawy ekologii i niszcząc nienaruszany do tej pory NIGDY ekosystem himalajski...

# Tybet był wolnym państwem, miał swoje układy z Mongolią (oficjalnie należąc do imperium Mongołów)

# później Tybet nawiązał układ z Chinami, polegający na tym, że mistrzowie buddyzmu tybetańskiego nauczali cesarzów

# potem zmieniła się dynastia chińska i były jakieś konflikty, Tybet jednak trwał bez żadnych trwalszych ingerencji z zewnątrz, ludzie uznawali zwierzchność Dalajlamy, na zasadzie monarchii, i nie było z tym żadnych problemów

# "Według standardów prawa międzynarodowego Tybet przed agresją chińską na przełomie 1949 a 1950 roku był w pełni niepodległym państwem. Posiadał suwerenny rząd, swoją jednostkę monetarną, system pocztowy. Naród tybetański posiadał własny język, prawo i zwyczaje. W 1913 roku poprzedni XIII Dalajlama ogłosił niepodległość Tybetu a przed rokiem 1950 rząd tybetański podpisywał szereg układów międzynarodowych z takimi państwami jak Wielka Brytania, Mongolia i Nepal."

# gdy w Chinach pojawił się komunizm, Tybet został zaatakowany, ponieważ komuniści chcieli wyeliminować wszelką religię z powierzchni Chin, a poza tym - zdobyć nowe, cenne ziemie

# "Od tego czasu, według rządu tybetańskiego, w wyniku bezpośrednich działań okupanta zginęło około 1 200 000 Tybetańczyków, tysiące zostało uwięzionych i poddanych torturom za przekonania religijne i polityczne, zniszczonych zostało ponad 6 000 buddyjskich klasztorów – ważnych ośrodków religijnych, naukowych i medycznych."



Przykłady mniejszych i większych "zbrodni" w Tybecie:

- Tybetańczyk na tym samym stanowisku co Chińczyk zarabia 3 razy mniej

- zmuszanie mnichów do zakładania rodzin, płodzenia dzieci...

- niszczenie budynków mających takie same wartości kulturowe co Wawel czy stara brama gnieźnieńska (Chińczycy zakradali się nawet do najmniejszych, wiejskich sakralnych budynków nocą, podkładali dynamity i wysadzali je razem z ludnością, która wewnątrz medytowała, mieszkała itd.)

- pewnego razu zaproponowano młodym Tybetankom przyłączenie się do szkoły pielęgniarskiej, obiecywano, że dzięki temu nie będą represjonować ich rodzin - wiadomo, że młode Tybetanki chętnie na to przystawały (w Azji ogólnie panuje niezwykłe poczucie zobowiązania wobec rodziców) - wszystkie zostawały przetrzymywane, gwałcone przez swoich "przełożonych" - trwało to latami, dopóki nie udawało się (co poniektórym tylko!) uciec

- dzieci tybetańskie nie mają szans na takie wykształcenie jak dzieci chińskie

- uczenie tybetańskiego jest karalne

- przyznanie się, że jest się zwolennikiem Dalajlamy, kończy się aresztem i torturami [dla Tybetańczyków Dalajlama to ktoś taki, jakby połączyć Jana Pawła II z Matką Boską Częstochowską, Piłsudskim i Wałęsą. poważnie.]

- próba ucieczki z Tybetu grozi zabiciem [tak zginęło wiele matek z dziećmi, które szły piechotą przez przełęcze Himalajów, zmierzając do Indii]

- w stolicy Tybetu Tybetańczycy stanowią może 30% społeczeństwa...

Poza tym:

- gdy w Chinach w GOOGLE wpiszesz "prawa człowieka" wyskakuje "nie znaleziono"

- w fabrykach chińskich produkuje się WSZYSTKIE komercyjne rzeczy: jeansy, wszelkie ubrania, sprzęty komputerowe itd. Pracownikami są głównie niepełnoletnie chińskie dziewczynki (są niewykształcone, naiwne, posłuszne szefom-zawsze mężczyznom...), których dzień pracy wynosi 10 godzin + OBOWIĄZKOWO nadgodziny (czasem dzień pracy wydłuża się do 20 godzin, a pracują 7 dni w tygodniu). Pierwszej wypłaty pracownicy nigdy nie otrzymują. Nie wolno im zrezygnować z podpisanej umowy. Posiłki w pracy są odliczane od wypłaty. Za miesiąc harówki otrzymują ok. 300 polskich zł. Żeby pojechać do rodziny na święta, zbierają pieniądze przez 2 lata. Wypłaty często dostają z opóźnieniem 3 miesięcy. Za sen w pracy dodatkowo ucina się wypłaty. Jeśli nadchodzi dzień dostawy do Europy lub USA, pracownice muszą wyrobić się z produktami, wówczas pracują po 20h z tradycyjnymi przerwami na obiad i kolację.

- w Chinach panuje polityka antynatalistyczna. Wolno mieć tylko jedno dziecko. Jeśli kobieta zajdzie po raz drugi w ciążę, a dziecko będzie miało być dziewczynką, zostanie zamordowana (często wraz z całą rodziną) lub zmuszona do aborcji (nawet w 9 miesiącu ciąży). Na chłopców czasem pozwalają, ale bez znajomości lub prostytucji za pozwolenie na dziecko bywa z tym bardzo, bardzo ciężko.

- kobiety w ciąży, które nie zgadzają się na aborcję, torturuje się tak samo jak więźniów politycznych.

Europa wie o tym wszystkim, ale nie reaguje, bo dzięki komunistycznemu totalitaryzmowi ma najtańszą na całym świecie fabrykę. "Made in China" - wszystko, czego zapragniesz. Towary w Europie kosztują PRZYNAJMNIEJ 10 razy więcej niż płaci się w Chinach za ich produkcję.

* * * * * * * * * *
Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem:
www.ratujtybet.org
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2008, 04:58:12 wysłane przez luna » Zapisane

spitfireee
Zaawansowany użytkownik
****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 287



Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #1 : Czerwiec 12, 2008, 02:32:56 »

gorący temat bym powiedziała.
znam sprawę jednak bardzo pobieżnie, więc w sumie się nie powinnam wypowiadać, ale myślę że Tybet ma prawo być wyzwolonym od Chin.
Zapisane

"Hot, hot, hotter than hell
You know she's gonna leave you well done
Hot, hot, hotter than hell
Burn you like the midday sun"
dzulien
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 218


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #2 : Czerwiec 12, 2008, 04:07:25 »

myślę, że Luna powiedziała wszystko i zgadzam się z tym w 100%.
tak, gorący temat... ale np. o Czeczenii od dawna się milczy, do tego stopnia że niedługo już po prostu nie będzie o czym mówić.
Zapisane

admin
Administrator
Aktywny użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 123



Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Czerwiec 12, 2008, 04:43:05 »

źle się dzieje  Smutny
Niech nasze forum przyłączy się do akcji
http://ratujtybet.org
P.S
Zaraz umieszczę jakiś banerek
Zapisane
Rain
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 133


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Czerwiec 12, 2008, 10:32:22 »

Tybet, Czeczenia, Białoruś, dawna Jugosławia, Palestyna ileż jeszcze by należało wymieniać miejsc o których zachodni świat zapomniał i przypomnieć sobie za bardzo nie chce....
Zapisane
luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #5 : Czerwiec 13, 2008, 07:37:06 »

Myślę, że temat jest pretekstem do połączenia tego z muzyką. Jeśli znacie jeszcze jakieś piosenki związane z takimi sytuacjami politycznymi, wklejcie do linki do nich i ich teksty.

Dezerter & Nosowska - 'Jugosławia':

http://swajt.wrzuta.pl/audio/jlRwHJCM82/dezerter_kasia_nosowska_-_jugoslawia

Płoną wioski w Jugosławii
Chłopi się pieką z ziemniakami
Zgwałcone kobiety leżą na dworze
Weseli chłopcy ścigają się czołgami

Oglądajcie straszny, nowy
O Jugosławii film kolorowy
Ludzie, patrzcie jak wesoło
Martwe dzieci leżą wokoło

Ogólna radość i duży entuzjazm
Wszyscy się cieszą, że głowy spadają
W pocie czoła i z dużym wysiłkiem
Żołnierze następnych do nieba wysyłają

Dzieci są głodne i bardzo leniwe
Wojsko ma z nimi dużo uciechy
Mordują wszystkie, które są żywe
Bagnetami poszerzają im uśmiechy

Tam jest wesoło i coś się dzieje
Chcę tam pojechać na wakacje
U nas ciągle nudą wieje
A w Jugosławii co dzień sensacje


autor słów utworu: Dezerter
kompozytor: Dezerter
Zapisane

LuciferSam
Nowy użytkownik
*

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 31


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #6 : Czerwiec 14, 2008, 02:33:45 »

popieram w 100 %

[attachment=1]
Zapisane

dzulien
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 218


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #7 : Czerwiec 14, 2008, 09:34:57 »

napisałam kiedyś długaśny artykuł o Czeczenii i Annie Politkowskiej - takie ogólne nakreślenie tematu, jak znajdę może tu wrzucę.

dużo jest takich punktów zapalnych na mapie świata, o których politycy nie mówią, bo im to wybitnie nie na rękę.

www.wolnykaukaz.org -> zapraszam
Zapisane

tymbarkens
Gość
« Odpowiedz #8 : Czerwiec 14, 2008, 09:41:08 »

Cytat: dzulien

napisałam kiedyś długaśny artykuł o Czeczenii i Annie Politkowskiej - takie ogólne nakreślenie tematu, jak znajdę może tu wrzucę.

dużo jest takich punktów zapalnych na mapie świata, o których politycy nie mówią, bo im to wybitnie nie na rękę.

www.wolnykaukaz.org -> zapraszam

no i jest niesamowity kawałek Republiki -Obejmij mnie Czeczenio http://pl.youtube.com/watch?v=WuUk2LnhnJI
z tego co wiem aktualnie jest 30 punktów zapalnych, a prowadzonych jest z 6 wojen, Tybet w końcu oderwie się od Chin, albo wszyscy o nim zapomną. Wydaje mi się, że dzięki igrzyskom o tej sprawie jest tak głośno Mrugnięcie.
Zapisane
lilithin
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 128


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Czerwiec 15, 2008, 10:08:46 »

Nie wiem, czy jest sens wypowiadać się jeszcze w tym temacie, gdyż Luna napisała praktycznie wszystko, co jest do powiedzenia.

Dla mnie jednak przerażające jest, iż w Polsce coraz więcej młodych ludzi jest zafascynowanych komunizmem czy socjalizmem, że już nie wspomnę o ludziach, którzy wieszają na ścianach plakaty z Hitlerem. Jasne, że mamy wolny kraj... i w sumie dopóki te rzeczy pozostają w sferze fascynacji, nie ma aż takiego wielkiego problemu... gorzej, jeśli wywołuje to różne zachowania, takie jak np. ostatnio na Górze św. Anny (jeśli ktoś nie słyszał - a mówiło się o tym w całej Polsce - 3 maja pod pomnikiem Powstańców Śląskich dwóch członków Młodzieży Wszechpolskiej hajlowało podczas uroczystości złożenia kwiatów), czy nawet akty agresji... :/
Zapisane

Rain
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 133


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Czerwiec 15, 2008, 10:43:48 »

Głupota ludzka nie zna granic niestety. Wolność naszej jednostki jest dla mnie wtedy gdy nie ograniczamy swoim działaniem życia innej. Jeśli tak to jest to po prostu skur***** .
Zapisane
luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #11 : Czerwiec 15, 2008, 02:35:25 »

cóż, ja osobiście jestem zwolenniczką silnej władzy, ale nie takiej, przez którą legalnie gwałci się jakiekolwiek kobiety, które być może już miały swoich partnerów, ani nie podoba mi się zakaz jakiegokolwiek rozwoju kulturowego.

podczas władzy tyrańskiej w starożytności państwa najlepiej się rozwijały, kwitła kultura. ale to nie był totalitaryzm. to po prostu była władza z prawdziwego zdarzenia. to, że większość z nich ginęła w zamachach stanu, to inna sprawa. ;]

Tybet zaczął być popularny jeszcze przed omawianiem kwestii olimpiady - kiedy doszło do buntu tybetańskich mnichów w Lhasie. Chińczycy przebrani za Tybetańczyków podpalali własne domostwa, w ten sposób wywołał się skandal na skalę międzynarodową i zaczęto dyskutować o tym.

co do zapomnienia - pewnie masz rację. gdy Dalajlama umrze i młodzi, narwani Tybetańczycy wezmą się za takie metody, niepokojowe, jak Czeczeńcy, skończą z plakietką 'terrorystów'. i to będzie na tyle z ich wolnością. to jest jedna z tych bezsensownych rzeczy na świecie, które mnie naprawdę drażnią.
Zapisane

dzulien
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 218


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #12 : Czerwiec 15, 2008, 04:11:16 »

KSU - Liban
Liban płonie
Bejrut, Trypoli, Sydon, Tyr się palą
Kule napalm masakra bomby wybuchają
Gwiazda dawida i krzyże na sztandarach
Al fatach i półksiężyc a Liban na kolanach
Kolejny rok a Liban płonie
Obłędny taniec nad własnym grobem
W imię Chrystusa i Mahometa
Żywe torpedy giną w płomieniach
Zabito pięć tysięcy trudno sprawcę znaleźć
Zabito prezydenta morderca jest nieznany
Czołgi rożnej produkcji złote plaże zorały
Liban płonie w ogniu lecz krwi ciągle mało
Gdzie stały dumne banki dziś w bólu i zamęcie
Przebiega linia frontu bejrut jest miastem śmierci
Wyrok śmierci na Liban zaocznie gdzieś wydano
Libański ceder usycha lecz krwi ciągle za mało

moje kochane Eye For An Eye kawałek o Czeczenii ma, ale tekstu nigdzie nie znalazłam.

będąc przy polityce - przemawia do mnie koncepcja anarchizmu, ale oderwanego od komunizmu - konkretnie anarchoindywidualizmu, opartego na pełnej niezależności jednostek. może i utopijne, ale to jedyny typ ustroju, jaki do mnie trafia.
co do młodzieży zafascynowanej faszyzmem/komunizmem - znam wielu gnojów którzy się tym jarają, i uważam walkę z nimi wszelkimi sposobami za w 100% słuszną.
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 15, 2008, 04:13:38 wysłane przez dzulien » Zapisane

luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #13 : Czerwiec 15, 2008, 04:39:18 »

archoindywidualizm skończył by się wraz z pierwszymi napadami, morderstwami i gwałtami. gdyby panował taki ustrój, na pewno chętnie pozbyłabym się parę osób. myślę, że wielu by tak robiło. to doprowadziłoby albo do eksterminacji rasy ludzkiej, albo do stworzenia jakiegoś społeczeństwa w stylu post-nuklearnych wizji. xDD wszystko byłoby oparte na 'prawach dżungli', strachu, walce o przetrwanie. w takich warunkach rozwój kultury byłby czymś mniejszościowym, nie odpowiada mi to. i tak przy obecnych warunkach raczej się staczamy, zamiast gnać do przodu. przyspieszenie tego procesu to byłaby kulka w plecy ludzkości. samobój nawet.
Zapisane

dzulien
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 218


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #14 : Czerwiec 15, 2008, 05:15:55 »

zależy to od definicji wolności jednostki na której opiera się taki ustrój - najwłaściwsza jest chyba ta, że 'wolność jednego człowieka kończy się tam gdzie zaczyna się wolność drugiego'.
ale w realnych warunkach... nie sądzę że skończyłoby sie tak jak mówisz, prędzej ktoś wyciągnąłby łapę po władzę i na podatnym gruncie znowu zakwitłby jakiś ustrój totalitarny. :p
ale są formy anarchizmu mniej romantyczne, bardziej usystematyzowane - anarchosyndykalizm na przykład, jednak wydaje mi się że i społeczeństwa nie da sie przygotować na coś takiego, i obecne rządy sprawują zbyt silną kontrolę by miało to jakąś możliwość bytu.
mimo to, walka o wolność jednostki, oczywiście na miarę możliwości - bardzo mnie 'bierze' Mrugnięcie
Zapisane

Strony: [1] 2
  Drukuj  
 
Skocz do: