4603 wiadomości w 465 wątkach,- wysłane przez 481 użytkowników - Najnowszy użytkownik: uslugi.name

Strony: 1 [2]
  Drukuj  
Autor Wątek: Wolność - czym jest dla Ciebie?  (Przeczytany 2718 razy)
luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #15 : Wrzesień 30, 2008, 02:31:08 »

nie chodzi o społeczeństwo, a o człowieka jako takiego. zauważ, że ludzie dążą do porządku i bezpieczeństwa, do konformizmu, gdy nie muszą sobie dupy zawracać niczym i mogą w spokoju rozmnażać się, zarabiać kasę itd. żadne formy anarchizmu nie mają sensu wobec tych - chyba genetycznie wrodzonych - skłonności. Mrugnięcie
no i nie mówię, że nie ma wyjątków. są tacy, którzy nie chcą się rozmnażać. ;]
Zapisane

dzulien
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 218


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #16 : Wrzesień 30, 2008, 04:46:27 »

Cytat: 'luna' pid='3479' dateline='1222781468'

nie chodzi o społeczeństwo, a o człowieka jako takiego. zauważ, że ludzie dążą do porządku i bezpieczeństwa, do konformizmu, gdy nie muszą sobie dupy zawracać niczym i mogą w spokoju rozmnażać się, zarabiać kasę itd. żadne formy anarchizmu nie mają sensu wobec tych - chyba genetycznie wrodzonych - skłonności. Mrugnięcie
no i nie mówię, że nie ma wyjątków. są tacy, którzy nie chcą się rozmnażać. ;]


krótko i zwięźle, ogół społeczeństwa ma genetycznie zakodyfikowane posiadanie wszystkiego głęboko w d.
i jest część, która potrafi to umiejętnie wykorzystać.
: \

ot:
podejście ludzi do 'zmieniania świata' ładnie podsumował Mrożek, tak mi się przypomniało że aż tu wkleję, choć offtop.

"W moim pokoju łóżko stało tu, szafa tam,a miedzy nimi stół. Aż mi się znudziło.Łóżko postawiłem tam a szafę tu. Przez jakis czas czułem ożywiony prąd nowości. Ale po pewnym czasie-znowu nudę. Doszedłem do wniosku,że źródłem nudy jest stół,a raczej jego nie zmienne,środkowe położenie. Stół przesunąłem tam,a łóżko na środek. Niekonformistycznie. Ponowna nowość ożywiła mnie ponownie i póki trwała, godziłem się na niekoformistyczną niedogodność,którą spowodowała. Bowiem teraz nie mogłem sypiać twarzą do ściany,co zawsze było moją ulubioną pozycją. Lecz po pewnym czasie nowość przestała być nowością,a pozostała tylko niedogodność. Wobec tego łóżko przesunąłem tu,a szafę na środek. Tym razem zmiana była radykalna. Bowiem szafa na środku to więcej niż nonkonformizm. To awangarda. Lecz po pewnym czasie... Ach,gdyby nie ten "pewnien czas". Krótko mówiąc,szafa na środku przestała mi się wydawać czymś nowym i niezwykłym. Należało dokonać przełomu,p owziąć zasadniczą decyzję. Jeżeli w określonych ramach, żadna zmiana nie jest możliwa, to należy wyjść poza te ramy całkowicie. Kiedy nie wystarcza nonkorfomizm, kiedy nie skutkuje awangarda, należy dokonać rewolucji. Postanowiłem więc spać w szafie. Każdy-kto próbował spać w szafie na stojąco-wie, że taka niewygoda w ogóle zasnąc nie pozwala,nie mówiąc już o omdlewaniu stóp o o bólach kręgosłupa. Tak,to była właściwa decyzja. Sukces, pełne zwycięstwo. Bo tym razem "pewien czas; okazał sie bezsilny. Po pewnym czasie nie tylko nie przyzwyczaiłem się do zmiany,czyli zmiana pozostała zmianą, lecz wyczuwałem tę zmianę coraz silniej, ponieważ ból wzmagał się z upływem czasu. Wszystko byłoby jak najlepiej, gdyby nie moja wytrzymałość fizyczna, która okazała się ograniczona. Pewnej nocy nie wytrzymałem. Wyszedłem z szafy i połozyłem się na łóżku. Spałem trzy doby. Po czym przesunąłem szafę pod ścianę, a stół na środek, bo szafa na środku mi przeszkadzała. Teraz znowu łóżko stoi tu,szafa tam,a miedzy nimi stól. Gdy dokucza mi nuda, wspominam czasy,kiedy byłem rewolucjonistą."
Zapisane

luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #17 : Październik 01, 2008, 01:49:57 »

myślę, że ten temat już i tak nie rozwijałby się w kierunku stosunku Chiny-Tybet, więc jest dobrym miejscem, by mówić o wolności, demokracji i tych wszystkich wartościach.

Mrożek to jest gość.

to, że ludzie po prostu mają wszystko w dupie, nie zmienia faktu, że bierze się to głównie z przytłumionych resztek instynktów. przynajmniej ja to tak widzę. nie jesteśmy tak idealnie instynktowni jak zwierzęta, ale mamy chuć i niechęć do robienia czegoś bez korzyści, więc opierdalamy się, kiedy można.
Zapisane

dzulien
Aktywny użytkownik
***

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 218


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #18 : Październik 01, 2008, 04:10:46 »

a propos wolności i demokracji (proponuję zmienić temat topicu swoją drogą) chciałam przedstawić sytuację poznańskiego squatu Rozbrat - http://rozbrat.org/ , miejsca od 14 lat funkcjonującego jako ośrodek kultury alternatywnej i działań ruchów wolnościowych.
squat - to nieużywany pustostan zajęty bez zgody właściciela, w przypadku Rozbratu właścicielem kompleksu baraków po upadłej hurtowni są właściciele firmy którzy zadłużyli się na 3 mln i przepadli jak kamień w wodę. według prawa obowiązującego w większości krajów europejskich (nie wiem jak wygląda sytuacja w Polsce) squatters może nabyć prawa do ziemi/mieszkania, jeśli ma dokumentację że mieszka tam od ponad trzech lat. na Rozbracie ludzie nie tylko mieszkają od 14 lat, ale odbywają się tam koncerty (XIV urodziny Rozbratu były dla mnie niezapomnianym przeżyciem), przedstawienia, jest biblioteka i galeria. jednak w grę wchodzą interesy dużego banku i teren w najbliższym czasie zostanie zlicytowany. na pewno nie obejdzie się bez konfrontacji mieszkańców squatu i wspierającego ich europejskiego środowiska squatterskiego z policją.
co myślicie o takich miejscach? moje zdanie brzmi : "pustostany w ręce wyobraźni!"

(ps: liczba ludzi zaangażowanych w działania takie jak te rozbratowe podnosi mnie na duchu wobec wizji "człowieka dążącego do porządku i bezpieczeństwa, do konformizmu, gdy nie musi sobie dupy zawracać niczym i może w spokoju rozmnażać się, zarabiać kasę itd.")
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2008, 04:12:33 wysłane przez dzulien » Zapisane

fuManchu
Nowy użytkownik
*

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 43


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #19 : Październik 01, 2008, 10:00:41 »

Wolny Tybet? jasne, jestem za, popieram. jednak jestem za tym, aby najpierw zatroszczyc sie np o Polske lub chocby sprawe Kosowa, ktora etnicznie jest nam blizsza, a dopiero quasi huxley'owskim totalitaryzmem w Tybecie.
« Ostatnia zmiana: Październik 01, 2008, 10:01:21 wysłane przez fuManchu » Zapisane

luna
[ sex, drugs, rock'n'roll ! ]
Moderator Globalny
Zaawansowany użytkownik
*****

Reputacja +0/-0
Offline Offline

Wiadomości: 439


Zobacz profil WWW
« Odpowiedz #20 : Październik 02, 2008, 02:13:01 »

ja ze względu na wychowanie czuję się bardziej Tybetanką / mieszkanką Indii niż Polką.
choć swego czasu byłam gorącą patriotką. ale po tym, jak zawiodłam się polską prawicą, znudziły mnie niepotrzebne nerwy. jak będą kolejne wybory, w których już będę brać udział, to oczywiście nie pozostanę obojętna.
Zapisane

Strony: 1 [2]
  Drukuj  
 
Skocz do: