bo polski punk wcale nie musi być banalny, trzyakordowy i monotonny brzmieniowo.
trochę teorii:
"Ósme wcielenie punkowego szaleństwa na scenie! Najlepsze punkowe show w tym kraju! Prowodyrzy i wodzireje pokoncertowych zabaw, pląsów i hulanek. Poza sceną - jedna z najbardziej sympatycznych i bezinteresownych kapel. Chłopaki o złotych sercach, ubrani w ciuchy z najlepszych lumpexów. Pełnymi zaangażowania i pasji tekstami pokazują, że punk rock to wciąż coś więcej niż tylko muzyka.
Preferowane tańce: pogo i czacza, preferowane stroje: kolorowe lub czarne z dużą ilością zamków, preferowany nastrój: radosny.
Biała Gorączka, chce mówić o otaczającym świecie i ma co powiedzieć. Wyrasta z tradycji zaangażowanych zespołów punk rockowych. Jednak jeżeli w przypadku takiej twórczości często forma ograniczała jej odbiór, to grudziądzka grupa gra przystępnie (w pozytywnym znaczeniu tego słowa) dla wszystkich lubiących po prostu punka. Nie dostajemy osławionych buntowniczych post crassowskich manifestów, w których muzyka pełni funkcję tła. Na szczęście zespół ucieka od intelektualnych analiz świata, zastępując je szczerymi słowami, wynikającymi z codziennych doświadczeń. Jest w nich miejsce na społeczno-polityczne obserwacje, przekaz proekologiczny, jak i radość z narodzin dziecka. Czuć, że wokaliści śpiewają o tym, czym żyją. Postawę Białej Gorączki dobrze oddaje zastąpienie dawnego punkowego „no future”, może nieco zaskakującą dla części punkowej publiczności maksymą – współodczuwanie, z kawałka Jedzenie i dach nad głową. Biała Gorączka robi konkretną sztukę i chwała im za to."
w praktyce:
Pół jabłka dla ciebieKasztany w kieszeniachTo nie jest ich krewŚwit - czyli ani chwili dłużejCieszę się, że Cię widzęTylko na chwilę (intro)Czysta, biała kartaCo najmniej coś dziwnegowiększość tytułów z płyty "Pływy", imho najlepszej.
smacznego