Woo hoo, wednesday 13, świetna kapela. Widziałem ich na żywo, wybawiłem się świetnie. Uwielbiam wokal i teksty - są świetne. Muzyka sprawia, że aż chce się skakać.

Moim zdaniem, W13 brzmi o wiele lepiej niż Murderdolls, które nie wiem dlaczego są bardziej znane. Depresyjne, huh?

Są bardziej znani ze względu na Joeya Jordisona ze Slipknota...
A tak w ogóle to cieszę się, że ktoś założył temat o jednym z moich ulubionych muzyków. Muzyka szybka, energiczna, ostra i melodyjna. I to się dotyczy wszystkich projektów horrorowych z udziałem W13 :> Od moich ulubionych Frankenstein Drag Queens from planet 13 poprzez Murderdolls(które tak naprawdę było odświeżeniem FDQ -.-) i solowy projekt Wednesdaya 13. Tylko tyle, że ostatnia płyta W13 jest naprawdę kiepska... i tylko tutaj się czepiam. Jest bez wyrazu, mdła, bez kopa i pomysłowości jak dotychczasowe jego projekty.
Specjalnie nie wspomniałam o Maniac Spider Trash bo nie miałam okazji słyszeć tego zespołu (tylko dwa utwory w dość kiepskiej wersji ;/).
Co do gatunku: rzeczywiście można ich potraktować jako horror punk, jednakże ten termin źle mi się kojarzy... Dlaczego? A bo było sobie legendarne Misfits... a później porobiły się marne kopie tego zespołu (nie mówię tutaj o projektach W13, co to to nie) jak Crimson Ghost i tym podobne twory, także ten gatunek staje się nieciekawy i nudny po prostu. A szkoda bo sama idea jest oryginalna i niewielu zespołom udało się wyjść poza szablon Misfitsów...
Dlatego wolę nazywać Wednesdaya i jego projekty mianem punk rocka pomieszanego z glam rockiem i klimatem rodem z horroru klasy B. I takie coś uwielbiam.
