Zakładam, że większość osób na forum zna Trenta Reznora i twórczość, jaką firmuje nazwą Nine Inch Nails. Wyobraźcie sobie teraz wszechświat alternatywny, w którym pierwszej nocy, kiedy Trent "kontemplował głębię swojego cierpienia", wpadł do niego kumpel i wyciągnął go na rave-imprezę. I tak już mu zostało. Teraz wyobraźcie sobie, że ta alternatywna wersja Reznora przybyła do naszego wszechświata i nagrała płytę. W ten sposób powstał
Celldweller.
Posłuchać go możecie na YouTube. Mnie twórczość Scotta "Klaytona" Alberta zainteresowała, kiedy usłyszałem jego
Frozen. Cholernie przypadły mi do gustu basy zastosowane w kawałku, do tego jeszcze ten niepokojący wokal... Następnie
The Last Firstborn, który brzmi jak... Nie, c**j, nie mam porównania.

W każdym razie, cholernie warte, moim zdaniem przesłuchania. Z chęcią usłyszę też rekomendacje, porównania, opinie.

[align=center]
Dla porównania:[img=242x304]http://www.mychemicaltoilet.com/Trent.jpg[/img]

[/align]