nie grają ciekawie, raczej pospolicie i raczej szarpią druty. Byłam na koncercie i dobrze się bawiłam, ale nie słucham tego w domu. Nie tracę słuchu i czasu na happy-czy tam sad.
jestem za!
moim zdaniem ten zespół chciałby być oryginalny i inny a tymczasem jest tylko miernym zespolikiem, w którym lubują się 13nastolatki.
nie chcę, żeby moja wypowiedź wyszła kontrowersyjnie - ale dla mnie happysad nie jest ani alternatywny, ani tym bardziej punkowy, nawet rockowy ledwo co jest... smętny pop-rock z marnymi tekstami(może tekstów nie lubię też ze względu na powiązanie z lewicową młodnią, która obrzuca McDonaldsy farbą i uważa, że to mega bunt przeciwko uciskowi kapitalizmu

), wokalista też głos ma nie za ciekawy... za dużo pseudofilozofii wyssanej z palca, za mało rock and rolla i kopa

podkreślam, że to moje zdanie i nie miało na celu obrażenia kogoś (mam nadzieję, że nikt tak tego nie odebrał.)