owszem, znam całą ich dyskografię.

właściwie "[sic!]" to nieliczny wyjątek, tzn. nawet bez Banacha wyszło coś z ostrzejszym pazurem.
drażniące jest to, że w oczach ludzi Hey = Nosowska. często nie kojarzą nawet Banacha, o Żabiełowiczu, Chrzanowskim i Ligiewiczu już ciężko mówić, bo nie sądzę, aby ktoś poza maniakami umiał ich bez problemu wskazać podczas koncertu. nawet ja już sama nie wiem, kto jest kto.
